gdy nikt

Autor: julka d, Gatunek: Poezja, Dodano: 30 października 2017, 11:49:53, Tagi:  Mamie

 

 

najgorzej gdy zmrok gdy

noc świt nikt

najgorzej gdy nic gdy

ktoś dzień złość

najgorzej brak gdy dość

nie tak

daleko do dnia do drzwi

dość drwin

 

najgorzej gdy ból trwa noc

dzień noc

najlepiej gdy nic gdy nic

nikt nic

najgorzej gdy słuchacz najgorzej gdy widz najgorzej gdy

krzyk

w poduszkę jęk

 

najgorzej nikt

najlepiej nikt

daleko do drzwi ciężki ten koc zimno tu dziś

gorąco tu dziś dokąd się skryć twardo i duszno

i chce się pić

jak ciężkie okno złośliwe drzwi muszę stąd wyjść

potem tu wrócić

 

najgorzej gdy dzień najgorzej gdy noc najgorzej gdy mnie

rozpacz na dno

podnieść się z łóżka choć drzwi otworzyć

marchew pietruszka ziemniaki pieczywo

warzywa warzywa wytrzymać wytrzymać

brak sił aby siąść brak sił aby zjeść

 

noga wciąż ciąży...

żeby na chwilkę żeby troszeczkę a ból?

przeminie

wstanę upiorę dam kwiatom wody

radio? nie ciszę wolę

lecz gdy go nie włączę jęk usłyszą

 

która godzina?

dzień który dzisiaj?

 

stanął zegarek

Komentarze (9)

    • Ir _
    • 30 października 2017, 13:00:27

    Po prostu czarna rozpacz, niemoc, ciągły kierat, beznadzieja...
    Znam to.

  • Przypomniał mi się wiersz Dominika Stanisławskiego. Szczególnie początek, dwie pierwsze cz. kojarzą się z charakterystyczną dominikową frazą. I to jego "nikt nic".

    http://dominik-stanislawski.liternet.pl/tekst/kolysze-balem-sie-boze-ciemnosci-i-ciszy-nbsp-m-oacute-wi

    • julka d
    • 30 października 2017, 14:37:53

    Ir_ dziękuję.

    • julka d
    • 30 października 2017, 14:44:13

    Małgosiu, przeczytałam wiersz Dominika. jest bardzo przejmujący, szczególnie z pojawiającym się misiem...

    mój napisałam kilka lat temu, bo tak sobie radziłam z sytuacją. moje ''nikt nic'' to przytaczane słowa mojej Mamy, która nie mogła zrozumieć, że moi dwaj starsi bracia ją porzucili własnie wtedy. wciąż pytała o nich, ja wciąż wymyślałam nowe powody, dla których nie dzwonili, nie odwiedzali. wtedy często słyszałam, że ''to już nikt ''do mnie nie przychodzi. ja byłam - nikt, bo ja się nie liczyłam. bo byłam, zwyczajnie codziennie wiele godzin, więc niezauważalna. czasami usprawiedliwiała ich nieobecność, że to lepiej - bo po co mają ją taką oglądać. ech.

    • julka d
    • 30 października 2017, 14:45:03

    kb, dziękuję.

    • julka d
    • 30 października 2017, 19:06:20

    dzięki za zajrzenie i okienka.

  • Rytmicznie i sensownie boleśnie. Dobry wiersz...
    Małgosia przy okazji odkopała mój; napisałem go bardzo dawno temu, gdzieś na początku studiów i jest jedynym, który z tych zamierzchłych czasów uchował się jakoś. Po coś.
    Pozdrawiam Wszystkich.

  • bardzo fajne :)

    • julka d
    • 31 października 2017, 07:17:43

    dobrze, że Małgosia pokazała mi Twój wiersz. to ważny wiersz.
    dziękuję Dominik.

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się