Z POBYTU JAGI U KUZYNEK

Autor: julka d, Gatunek: Poezja, Dodano: 09 listopada 2018, 16:06:18

Gdy wisiało słońce nisko,

nad polami dym z ogniska,

w potarganych wiatrem jodłach

zatrzymała Jaga miotłę.

W zwykle cichym zagajniku,

gdzie zastępy borowików,

śpiewy ptaków, mnogość chrząszczy,

naraz grochem grad i słońce!

z czterech stron wiatr zawodzący

i powietrze dziwnie drżące,

złote gwiazdy pośród chmurzysk;

już wiedziała – kres podróży!

JAGA

Odnalazła wreszcie chatę

ośmiu krewnych. Jak przed laty,

roześmiane, na swych włościach

pospieszyły witać gościa:

Weselina, Kira, Zorka

(w drodze były Tes i Norka).

Pomachała dłonią z gracją

zawsze śliczna Doloracja.

Wnet Glafiria wyszła na próg

z wprawą niosąc miskę jagód.

Za nią psotna Akwilina

w wielobarwnych krynolinach.

JAGA 2

Po uściskach, serdecznościach,

siostrę nadszedł czas ugościć.

Przy wygodnym siadły stole,

a po czwartym wnet rosole,

gdy opadły im emocje,

zatroszczyły się o nocleg.

By się Jadze śniło dobrze,

i sen jej nie puścił z objęć,

dały miękki, barwny kocyk

będzie krewnej ciepło w nocy.

Poduch wielkich chyba siedem,

wazon z cennym miłorzębem.

JAGA 3

Kiedy gościa zmogły trudy

uciążliwej tu podróży,

po cichutku się zebrały

przy ognisku na obrady.

Zatrwożone Jagi zdrowiem

pomóc chciały siostrze drogiej.

Niedomagań lista długa,

czy zaradzić im się uda?

Szkoda czasu, trzeba działać!

W wielki sagan syrop nalać

z ostropestu i melisy

(przecież Jaga niedosłyszy!)

JAGA 4

Jest zgarbiona, wciąż zmęczona

tu pomoże wierzby konar

pokrojony w drobną kostkę,

obsypany białym wrzosem.

Pamięć także ją zawodzi;

bzu potrzeba kilka łodyg,

garść spalonych kwiatów głogu,

rozkruszonych w czarny popiół.

Na poprawę Jagi wzroku

świetlik, także kilka fiołków

i kaktusa jeden kolec,

koper, kminek i jemioła.

Pora zmieszać wszystko razem,

pokrzyw dodać troszkę na wierzch,

spod pokrywy parę złapać

w mig przestanie Jaga chrapać.

Tę mieszankę wnet okraszą

niesłychaną, wspólną magią...

JAGA 6

...Już preparat jest gotowy,

musi Jaga go nałożyć

na bolące bardzo miejsca,

gdy konieczne, to na rzęsach,

JAGA 7

też dodawać do kąpieli,

tuż za uchem go przykleić

(lepiej lewym) szarym plastrem,

(to pomoże siostrze na stres)

i potrawy nim wzbogacać,

gdyż organizm on odkwasza!

Kłaść pod język, pić dość często.

Taką ciepłą papką gęstą

posmarować trzeba plecy,

ona Jadze garb zniweczy.

Siłą połączonych mocy

poprawiły Jadze w oczach

dar widzenia. Słuch, ciśnienie,

przywróciły powonienie.

Kłopot miały tylko z zębem

- mimo czarów, wciąż był jeden!

 

 

 

 

 

Komentarze (27)

    • julka d
    • 09 listopada 2018, 16:07:08

    cdn

  • no nauka nie poszła w las, i umiesz wstawić obrazki :)

  • superowe :)))))

    wczoraj oglądałam film (zaginione) i w jednej z pierwszych scen przychodzi do znachorki/ lekarki babuleńka (twoja jaga, to jest jeszcze laska;), okazuje się, trzeba jej wyrwać ząb, jedyny jaki został, a ona w ryk i lament, więc ta znachorka jej pyta, czy płacze z obawy, że będzie bolało, a babuleńka, że nie, że się boi, ale, że bez tego jednego/ jedynego zęba będzie brzydka :)

  • Świetne rysunki. Bardzo dobry pomysł przekazania wiedzy o ziołolecznictwie. (Nie znam się aż tak, ale widzę, że zalecenia nie z bajek wzięte).
    Jak już będzie gotowa cała książeczka, proszę o namiary.

  • Oczywiście NWK ('u mnie'otwiera się tylko jedno okno "tekst Chybiony")

  • Pisać dla dzieci tak, aby uwierzyły i zechciały słuchać, a potem wcielić w życie przesłania zawarte w bajce, czy jakimkolwiek tekście, jest ogromnie trudna sztuka. To chyba jeszcze nieliczni czytelnicy i słuchacze, których nie da się oszukać.

    Dlatego proponuję zmienić szyk w pierwszym wersie i przeredagować nieco fragment zaczynający się od słów "...Już preparat jest gotowy..."

    Rysunki piękne.

    • julka d
    • 09 listopada 2018, 18:36:42

    coco, cieszę się, że mnie nauczyłaś :)

    mowa trawa, dzięki :) cudna opowieść o zatroskanej babuleńce. kurcze, prawdziwa kobieta!:)

    Beatrix, skorzystałam z twojej rady i podzieliłam bajkę na rozdziały i je opisałam. w następnym, pewnie juz ostatnim odcinku, pokaże jak to mniej więcej wygląda.
    u mnie na kompie też otwiera się tylko chybiony - muszę się logowac na telefon, czego nie cierpię, żeby kliknąć w cokolwiek innego.
    dzięki, dam znać :)


    bernadetta, nie bardzo wiem co tobie przeszkadza w szyku istniejącym.

    • julka d
    • 09 listopada 2018, 18:37:16

    dzięki za okienka:)

  • W istniejącym szyku przeszkadza mi szyk. Czy nie lepiej byłoby: Kiedy słońce było nisko...?

    Proszę nie traktować mojego wpisu jako czepiania się, bo cała bajka jest bardzo ciekawa. Jednak, gdzieniegdzie i szyk, i rytmika są zachwiane. Czy nie warto nad tym pomyśleć, zamiast się burzyć jak piana w wodzie?

    • julka d
    • 09 listopada 2018, 19:08:48

    spoko, nie burzę się:) i nie traktuję jako czepiania. rzeczywiście nie wiedziałam o co chodzi. ja po prostu chciałam, żeby słońce wisiało. ale rozumiem, że możesz mieć inne spojrzenie.

  • No to spoko:) Obawiam się tylko, że, na tyle, na ile znam dzieci, od razu wypomną owo "wiszące" słońce, twierdząc, że słońce nie wisi - dzieci są mądrzejsze niż nam się zdaje.

    • julka d
    • 09 listopada 2018, 19:23:33

    no, ale jeśli nie wypomną, to przecież nie będzie znaczyło, że są głupie, a jedynie, na co liczę, że mają tę własnie dziecięcą wyobraźnię, która pozwoli im zaakceptować wiszące słońce. szczerze mówiąc miałam ochotę je w rysunku zawiesić na gwoździu, ale i tak jest sporo szczegółów w ilustracji,i trochę już na nie nie było miejsca. w bajce im dziwniej tym lepiej, chyba?

  • Czy ja napisałam, że będą głupie?

    To zależy, bo wiek dzieci, do których kieruje się tekst, też ma znaczenie.
    Twój tekst, Twoja sprawa.

    • Ir _
    • 09 listopada 2018, 21:23:58

    buuuuuuuuuuu, a ja chcę być dzieckiem i żeby mi na dobranoc dobra wróżka jeszcze raz przeczytała i może wynalazła ziółko na bolącą duszę.

    Fajnie jest...bardzo fajnie :)

  • myślałam, że to do jedzenia:) co to za przepis? ale kąpiel dobrze zrobi i ziołowa herbatka.

  • bernadetta, mi się wydaje, że dzieci nie wypominają

    (no nie wiem, być może w wieku dojrzałym, któremuś się przyśni, że ta zdzira;) (matka) nie kupiła mi wtedy loda, chociaż się poświęciłem i leżałem przecież, w spazmach, w kałuży, manifestując niezadowolenie, no ale przecież, hola, hola, to było w trosce, o witaminki i zjedzenie pełnowartościowej papki z brokułami;)

    więc, czy nie lepiej, dzieci, sprowokować do myślenia, do zadawania pytań, do uruchomienia wyobraźni, niż podawać im spreparowanego gotowca pt. „ kiedy słońce było nisko”?

  • Że Cię lubię, to odpowiem ha,ha,ha :)mowo. Ale byś się zdziwiła. Tak, lepiej, ale nawet jeśli, jak to nazywasz, jest to spreparowany gotowiec, to brzmi jednak lepiej.
    A mnie to nawet nie chodziło tak bardzo o zmianę wersu, ale o zmianę szyku, bo naprawdę w tej wersji dziwnie brzmi.
    A poza tym, to bajka mi się podoba, ale wymaga drobnych poprawek.

  • A jeżeli już koniecznie ma "wisieć" to słońce (chociaż dziwnie to brzmi), to oprócz szyku, niech julka zmieni jeszcze spójnik "gdy" na "kiedy", bo nie rozpoczyna się zdania złożonego spójnikiem "gdy".
    Myślę, że julka d. chce to wydać, co byłoby super - warto by więc dopracować.

    • julka d
    • 10 listopada 2018, 11:43:13

    bernadetto, pewnie w różnym wieku dzieci przeczytają tę książeczkę, lub przeczytają im rodzice, a przynajmniej mam taka nadzieję. nie masz się co denerwować:) ale, nie mogę zamienić - gdy na - kiedy, bo nie zgodzą się głoski. i biorę na klatę, że dla ciebie dziwne jest wiszące słońce. dla mnie nie, no bo przecież ono wisi! zaczęłam się zastanawiać, czy tylko dla mnie wisi. okazało się, że nie tylko. zobacz, znalazłam podpis pod zdjęciem:

    Słońce wisi nisko nad horyzontem, a ponad nim rozpościera się olbrzymi sierp Księżyca. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, bo Księżyc w pobliżu słońca zawsze prezentuje się w postaci wąskiego rogalika, jednak zastanawiające są jego rozmiary.

    nie wymyśliłam, wrzuć to zdanie w wyszukiwarkę.

    bajka będzie po prostu niedoskonała, ponieważ, chociaż wierzę, że nie zaczyna się od - gdy, to jestem emocjonalnie związana z wiszącym słońcem.

    jestem pewna, że wiele osób ma wiele zastrzeżeń do tekstu, inni do ilustracji, bo przecież nie sposób zadowolić oczekiwań każdego z osobna. ale wdzięczna jestem za czas poświęcony na przeczytanie i uwagi, które jeśli nie teraz, to przydadzą się w innym czasie, przy innej okazji.

    • julka d
    • 10 listopada 2018, 11:43:34

    mowa trawa:)

    • julka d
    • 10 listopada 2018, 11:50:39

    Ir_ :) dzięki.

  • Ależ ja się nie denerwuję, bo niby czym?:) Dałam rady, a Ty zrobisz, jak będziesz uważała.

  • Ojej, cudeńko:-

    • julka d
    • 14 listopada 2018, 20:23:02

    dzięki, Dominik :)

  • To ja i Miłosz. Poczytałem.

  • Acha, drobnostka:
    Wisisz mi- cytuję:
    Chatę z Jagą.
    Hm.

    • julka d
    • 15 listopada 2018, 07:09:14

    drobnostka, wywiążę się:)

    fajnie, że podobała się Miłoszowi:)

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się